Zima to trudny okres dla naszej skóry. Jest wówczas narażona na negatywny wpływ niskich temperatur, wiatru i suchego powietrza. Niekorzystnie działają też gwałtowne zmiany temperatur – wychodzenie z gorących pomieszczeń na mróz i odwrotnie. Jeżeli nie zatroszczymy się odpowiednio o skórę może stać się ona sucha, szorstka, złuszczona oraz skłonna do podrażnień. Należy więc w tym okresie szczególnie pielęgnować skórę, chronić ją przed mrozem, wysuszeniem oraz odwodnieniem.
Dlaczego zimą skóra traci nawet do 400 ml wody dziennie? Nauka wyjaśnia mechanizm odwodnienia
Zimowe warunki atmosferyczne wywołują na skórze efekty, które naukowcy mogą precyzyjnie zmierzyć i wyjaśnić. W umiarkowanych warunkach z powierzchni skóry odparowuje od 300 do 400 ml wody na dobę. Zimą ten proces ulega gwałtownemu nasileniu, a skóra może tracić nawilżenie nawet o jedną trzecią szybciej niż latem.
Kluczowym zjawiskiem jest TEWL (transepidermal water loss), czyli przeznaskórkowa utrata wody. Niska temperatura powoduje zwężenie naczyń krwionośnych w skórze, co ogranicza dopływ tlenu i składników odżywczych do komórek. Efekt? Spowolnienie procesów regeneracyjnych i gorsze funkcjonowanie bariery lipidowej, która w normalnych warunkach chroni skórę przed odwodnieniem.
Zimne powietrze ma niewielką zdolność zatrzymywania wilgoci. Gdy wychodzimy na zewnątrz, gdzie temperatura spada poniżej 8°C, skóra traci wodę szybciej, niż może ją zmagazynować. Do tego w ogrzewanych pomieszczeniach wilgotność powietrza spada nawet do 20-30%, podczas gdy optymalna dla skóry wynosi 40-60%. Suche powietrze dodatkowo intensyfikuje transepidermalną utratę wody, prowadząc do odwodnienia i zaburzeń elastyczności.
Mechanizm uszkodzenia bariery lipidowej przez gwałtowne zmiany temperatur przypomina „gimnastykę” naczyń krwionośnych. Gdy wchodzimy z mrozu do ogrzewanego pomieszczenia, skóra reaguje wzmożonym rozszerzaniem i kurczeniem naczyń. To rozszczelnia „cegiełki” bariery ochronnej, zwiększając podatność na podrażnienia. W efekcie skóra staje się wrażliwsza na bodźce, szybciej reaguje zaczerwienieniem i częściej ulega mikrouszkodzeniom.
Pielęgnacja skóry twarzy nie powinna ograniczać się do stosowania kremu tuż przed wyjściem z domu. W okresie szalejących mrozów, trzeba szczególnie zadbać o kompleksową pielęgnację cery przez całą dobę. Pamiętaj, żeby nie używać mydła do mycia twarzy, dodatkowo wysusza ono i tak suchą w tym okresie skórę, stosuj delikatne preparaty, takie jak mleczko do mycia twarzy.
Na dzień stosuj odżywczy krem do twarzy, a na noc lżejszy, krem nawilżający i łagodzący podrażnienia. W okresie zimowym szczególnie polecane są kremy ochronne przeznaczone do pielęgnacji suchej skóry, które dodatkowo zawierają witamy A i E oraz filtry UV.
Z chłodem i wiatrem najlepiej radzą sobie cera tłusta i mieszana, gdyż posiadają naturalną tłuszczową barierę ochronną. Dlatego zazwyczaj wystarcza im krem nawilżający. Popularna opinia, że krem nawilżający na mrozie powoduje odmrożenia, to mit. Woda jest co prawda podstawowym składnikiem niemal wszystkich kremów, ale szybko odparowuje zaraz po nałożeniu kosmetyku na skórę. Osoby posiadające cerę przetłuszczającą się, nie powinny stosować tłustych kremów. Powodują one zatykanie porów i sprzyjają błyszczeniu twarzy.
5 najgorszych błędów zimowej pielęgnacji – specjaliści ostrzegają przed konsekwencjami
Nawet najbardziej staranny krem nie pomoże, jeśli popełniamy podstawowe błędy w zimowej pielęgnacji. Dermatolodzy wskazują pięć najczęstszych praktyk, które niszczą skórę bardziej niż sam mróz.
Gorące kąpiele i prysznice powyżej 40°C
Długie kąpiele w bardzo ciepłej wodzie to prawdziwy wróg skóry. Wysoka temperatura narusza naturalną barierę ochronną skóry, prowadząc do jej przesuszenia i podrażnień. Gorąca woda może ją dodatkowo wysuszyć i uszkodzić jej naturalną barierę lipidową, czyli płaszcz hydrolipidowy. Długi kontakt skóry z ciepłą wodą wzmaga ucieczkę wilgoci z naskórka. Dermatolodzy zalecają kąpiele w letniej wodzie nieprzekraczające 15 minut. Po kąpieli konieczne jest natychmiastowe nałożenie balsamu lub kremu do ciała.
Gruboziarniste peelingi mechaniczne w szczycie zimy
Intensywne, gruboziarniste peelingi do użytku domowego nadmiernie złuszczają naskórek i osłabiają naturalną barierę ochronną skóry. Skóra, która straciła wilgoć, zaczyna się marszczyć, matowieć i łuszczyć – wtedy wiele osób odruchowo chce ją wygładzić peelingiem, co tylko pogarsza sytuację. Zamiast agresywnych scrubów lepiej wykonywać delikatny peeling enzymatyczny raz na tydzień lub nawet rzadziej. W okresie większej wrażliwości warto zrobić przerwę i skupić się wyłącznie na regeneracji.
Pomijanie filtrów UV „bo przecież zimą nie ma słońca”
To jeden z najczęstszych błędów. Promieniowanie UV, które odpowiada za fotostarzenie skóry, działa przez cały rok, nawet w pochmurne dni. Zimą, gdy śnieg odbija światło, skóra jest szczególnie narażona na działanie szkodliwego promieniowania – w górach nawet 80% promieni odbija się od pokrywy śnieżnej. Kremów z filtrem SPF należy używać przez cały rok, a zimą jest to szczególnie istotne podczas zabiegów kwasowych, które zwiększają wrażliwość skóry na słońce.
Ogrzewanie pomieszczeń bez nawilżaczy powietrza
Suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach to ciche zagrożenie. Gdy cały dzień przebywamy w takich warunkach, woda odparowuje z powierzchni skóry jeszcze szybciej. Wilgotność powietrza w ogrzewanych pomieszczeniach spada często poniżej 30%, podczas gdy skóra potrzebuje 40-60% wilgotności, by zachować równowagę. Nawilżacze powietrza lub nawet mokre ręczniki na kaloryferach mogą znacząco poprawić kondycję skóry.
Alkoholowe toniki i agresywne środki oczyszczające
Zimą skóra szczególnie źle znosi produkty zawierające alkohol i silne detergenty. Preparat myjący może bardzo silnie uszkodzić naturalną barierę skóry, co jest początkiem problemów z przesuszeniem. Delikatne oczyszczanie produktami pozbawionymi silnych detergentów pozwala zachować równowagę skóry, nie pozbawiając jej naturalnej warstwy ochronnej.
Cera sucha zaś, pozbawiona jest naturalnej ochronnej powłoczki, przez co szybko ulega odwodnieniu. Wymaga ona pielęgnacji za pomocą kremów półtłustych. Dlatego zimą powinnaś stosować kosmetyki zawierające glicerynę i ceramidy.
Ceramidy, gliceryna, kwas hialuronowy – co naprawdę odbudowuje zimową skórę?
Kosmetyki na zimę pełne są obiecujących nazw składników. Ale które z nich faktycznie działają i dlaczego warto je łączyć?
Ceramidy – cement międzykomórkowy Twojej skóry
Ceramidy to lipidy naturalnie występujące w zewnętrznej warstwie skóry, które pełnią funkcję ochronną. Stanowią około 50% składu cementu międzykomórkowego. Ich główne zadanie to wzmacnianie bariery skórnej – zapobiegają ucieczce wody z naskórka, chroniąc skórę przed przesuszeniem oraz szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi. Występują w kilku typach, przy czym ceramidy 1, 2 i 3 (obecnie oznaczane jako EOP, NP, AP) są szczególnie istotne dla odbudowy płaszcza hydrolipidowego. Ceramidy tworzą ochronną warstwę na powierzchni skóry, zatrzymują wodę we wnętrzu i poprawiają regenerację – elastyczność oraz sprężystość. Z wiekiem produkcja ceramidów spada, co prowadzi do wolniejszej odnowy komórkowej, pojawiania się zmarszczek i utraty elastyczności. Zimą ceramidy nabierają szczególnego znaczenia, gdyż otulają i chronią skórę niczym pierzyna.
Kwas hialuronowy – magnes na wodę
Kwas hialuronowy jest naturalnym nawilżającym składnikiem naszej skóry, który z wiekiem zaczyna ubywać. Jedna jego cząsteczka może wiązać nawet 1000 cząsteczek wody. Tworzy odwracalne wiązania z wodą, dzięki czemu bardzo silnie nawilża i wygładza powierzchnię skóry. W kremach zimowych najlepiej sprawdza się połączenie kwasu hialuronowego różnej wielkości cząsteczek – małe penetrują głębiej, większe tworzą na powierzchni delikatny film zatrzymujący wilgoć. Sam w sobie nie daje trwałego efektu, dlatego konieczne jest łączenie go z emolientami – właśnie tutaj synergię pokazują ceramidy.
Gliceryna – klasyk który działa
Gliceryna to jeden z najpopularniejszych humektantów w kosmetykach. Zapobiega utracie wilgoci, wzmacniając naturalną warstwę ochronną skóry. Efektywnie wiąże i zatrzymuje wodę w skórze, zwiększa jej ilość w warstwie rogowej naskórka i zapobiega jej nadmiernej utracie. W niskich temperaturach nie zamarza i nie krystalizuje w kremie, dzięki czemu działa niezawodnie przez całą zimę. Gliceryna wymaga jednak „przytulenia” składnikami okluzyjnymi, inaczej może paradoksalnie wysuszać skórę, wyciągając wodę z głębszych warstw.
Idealne połączenia na zimę
Najskuteczniejsze kremy zimowe łączą wszystkie trzy składniki: kwas hialuronowy nawilża i wiąże wodę, gliceryna zatrzymuje ją w naskórku, a ceramidy domykają całość, uszczelniając barierę ochronną. Do tego warto dodać niacynamid, który wspomaga organizm w tworzeniu lipidów i ceramidów, pantenol łagodzący podrażnienia oraz skwalan tworzący warstwę ochronną. Ceramidy można łączyć praktycznie ze wszystkimi składnikami aktywnymi – szczególnie dobrze sprawdzają się jako uzupełnienie kuracji retinoidami lub kwasami złuszczającymi, które naruszają warstwę ochronną skóry.
Największej troski wymaga cera ze skłonnością do pękających naczyniek. Przy niekorzystnej aurze łatwo tworzą się popularnie nazywane „pajączki”. Dlatego zimą koniecznie pielęgnuj skórę twarzy ochronnym kremem z rutyną, witaminą K czy też wyciągami z arniki.
Zapomniane zimowe SOS: usta i dłonie wymagają więcej niż krem do twarzy
Skupiamy się na pielęgnacji twarzy, ale zapominamy o dwóch najbardziej narażonych obszarach ciała – ustach i dłoniach. A to właśnie one pozbawione są naturalnej ochrony.
Usta – skóra bez tarczy ochronnej
Skóra ust jest kilkukrotnie cieńsza od tej na twarzy i nie zawiera gruczołów łojowych. Oznacza to, że nie produkuje sebum – naturalnej warstwy ochronnej, która mogłaby chronić przed utratą wody czy czynnikami zewnętrznymi. Dlatego jest bardzo wrażliwa na wiatr, słońce i niskie temperatury. Zimą usta tracą nawilżenie błyskawicznie – brak bariery lipidowej sprawia, że woda odparowuje niezwykle szybko.
Na co dzień doskonale sprawdzi się sztyft lub gęsty, tłusty balsam do ust. Kluczowe składniki do szukania w pomadkach ochronnych to masło shea (intensywnie nawilża), lanolina (tworzy barierę ochronną), wosk pszczeli (zabezpiecza przed wiatrem) oraz olej jojoba lub kokosowy (odżywia i regeneruje). Warto też wybierać produkty z filtrem SPF 15 lub wyższym – promieniowanie UV działa przez cały rok. Wieczorem można stosować serum do ust, które dzięki skoncentrowanym składnikom regeneruje suchą i podrażnioną skórę, chroni przed utratą wilgoci i nadaje gładkości.
Raz w tygodniu warto wykonać delikatny peeling do ust – lekki masaż peelingiem cukrowym pomoże złuszczyć martwy naskórek i nada przyjemnego nawilżenia. Unikaj oblizywania ust – ślina dodatkowo je wysusza, tworząc błędne koło przesuszenia.
Dłonie – ekspozycja bez ochrony
Skóra dłoni ma wyjątkową budowę. Jest bardzo cienka, prawie nie ma podskórnej tkanki tłuszczowej, nie ma gruczołów potowych, a gruczołów łojowych jest niewiele. Co więcej – dłonie są wrażliwe na temperaturę zewnętrzną i poniżej 8°C produkują znacznie mniej sebum. Od wewnętrznej strony dłoni skóra w ogóle nie posiada gruczołów łojowych. Brak naturalnego natłuszczenia powoduje zwiększenie parowania przeznaskórkowego, przez co łatwo traci odpowiedni poziom nawilżenia.
Do tego dłonie narażone są na wielokrotne mycie w ciągu dnia, kontakt z detergentami, zimnem, wiatrem i twardą wodą. Wszystko to ma wpływ na kondycję skóry – może stać się popękana, szorstka i bolesna. Z wiekiem traci na elastyczności, mogą pojawić się plamy starcze i przebarwienia.
Zimowa pielęgnacja dłoni wymaga systematyczności. Aplikuj krem po każdym myciu rąk – preparat powinien zawierać humektanty (gliceryna, kwas hialuronowy) wiążące wodę oraz emolienty (masło shea, lanolina) tworzące warstwę ochronną. Unikaj gorącej wody – wybieraj letnią, by nie uszkadzać bariery lipidowej. Używaj delikatnych mydeł o kremowej konsystencji, najlepiej z dodatkiem olejów.
Wieczorem zastosuj intensywną kurację: nałóż grubą warstwę kremu lub masło do rąk i załóż bawełniane rękawiczki na całą noc. Rano dłonie będą gładkie jak aksamit. Zawsze noś rękawiczki na zewnątrz – zimą to absolutna podstawa. Doprowadzenie do odmrożenia może sprawić, że skóra stanie się nadwrażliwa na zimno na zawsze.
Pamiętaj, że zdrowa i zadbana skóra to nasza wizytówka, dlatego też warto poświęcić jej odrobinę uwagi.

