Choroba kojarzona z biblijnymi czasami powróciła do Europy Środkowo-Wschodniej. W grudniu 2024 roku rumuńskie służby sanitarne potwierdziły pierwszy od 1981 roku przypadek trądu w kraju – zakażone zostały dwie pracownice salonu SPA pochodzące z Indonezji. Niemal równocześnie podobną diagnozę postawiono pracownikowi z Nepalu w Chorwacji, gdzie ostatni przypadek odnotowano w 1993 roku. Światowa Organizacja Zdrowia rejestruje rocznie 172 tysiące nowych zakażeń na całym świecie, z czego 40 procent dotyczy kobiet, a 5,4 procenta dzieci. Mimo alarmujących doniesień medialnych, eksperci uspokajają – ryzyko epidemii w Europie nie istnieje.
Indonezyjskie siostry przyniosły trąd z wakacji na Bali
Dwie siostry zatrudnione w ośrodku SPA w rumuńskim Kluż-Napoce zachorowały na lepre po powrocie jednej z nich z rodzinnego kraju. Według ustaleń służb sanitarnych, młodsza z kobiet odwiedziła matkę na Bali, u której pod koniec października zdiagnozowano trąd. Bakteria Mycobacterium leprae potrzebuje od kilku miesięcy do kilkunastu lat, by ujawnić objawy – w tym przypadku zakażenie najprawdopodobniej nastąpiło podczas bezpośredniego kontaktu z chorą matką.
Stan zdrowia obu sióstr pozostaje stabilny. Rumuńska telewizja Stirile ProTV informuje, że pacjentki dobrze reagują na terapię antybiotykową. W sobotę do Szpitala Chorób Zakaźnych w Klużu trafiły dwie kolejne pracownice salonu – ich koleżanki z pracy. Przeszły szczegółowe badania, których wyniki mają być znane w środę. Lekarze wdrożyli już u nich leczenie zapobiegawcze, mimo że obecność bakterii nie została jeszcze potwierdzona.
Dr Violeta Briciu, dyrektor medyczny szpitala w Klużu, podkreśliła, że badaniom poddawane są wyłącznie osoby wskazane przez sanepid. Prefekt Maria Forna zaapelowała do klientów salonu masażu, by w przypadku niepokojących objawów skóry zgłaszali się do placówki specjalistycznej. Jednocześnie zaznaczono, że typowi klienci nie znajdują się w grupie ryzyka.
Trzy miesiące i 30 godzin tygodniowo – tak trudno zarazić się trądem
Rumuńskie służby medyczne ustaliły precyzyjne kryteria ryzyka zakażenia. Za osobę narażoną uznaje się tylko tę, która spędziła z chorym co najmniej 30 godzin tygodniowo przez trzy kolejne miesiące. To wyjaśnia, dlaczego klienci salonu SPA w Kluż-Napoce nie są objęci masowymi badaniami – krótkie, jednorazowe wizyty nie stwarzają zagrożenia transmisji bakterii.
Chorwackie władze potwierdziły podobne podejście w przypadku pracownika z Nepalu, który od dwóch lat mieszka w Europie. Minister zdrowia Chorwacji zapewniła, że pacjent został szybko zidentyfikowany po zgłoszeniu się do lekarza z objawami skórnymi. Jego najbliższych poddano analizie epidemiologicznej – zbadano wszystkich, którzy spełniali kryterium długotrwałego, bliskiego kontaktu. Chorwacki portal 24sata podkreślił jednoznacznie, że nie ma zagrożenia epidemią.
Przypadek pracownika z Nepalu pokazuje kolejny aspekt problemu. Mężczyzna przebywał w Europie już dwa lata, zanim pojawiły się pierwsze objawy. To potwierdza, że bakteria może „spać” w organizmie przez długie miesiące lub lata, zanim ujawni swoją obecność. Służby sanitarne obu krajów działały według tego samego protokołu – identyfikacja chorego, szybkie wdrożenie terapii, badanie wąskiego kręgu osób z bliskiego kontaktu.
Od kilku miesięcy do kilkunastu lat – bakteria potrafi czekać
Mycobacterium leprae należy do najwolniej rozmnażających się bakterii chorobotwórczych. Okres inkubacji trądu waha się od kilku miesięcy do nawet piętnastu lat, co czyni tę chorobę wyjątkową w świecie chorób zakaźnych. Bakteria atakuje skórę, nerwy obwodowe, błony śluzowe górnych dróg oddechowych oraz oczy. Proces destrukcji tkanek przebiega powoli – nieleczeni pacjenci mogą przez lata nie zdawać sobie sprawy z zakażenia.
Geografia współczesnej lepry koncentruje się w klimacie tropikalnym i subtropikalnym. Indie notują najwięcej przypadków na świecie, tuż za nimi plasuje się Indonezja – kraj pochodzenia zarażonych sióstr z Rumunii. Brazylia zamyka podium krajów o najwyższej zachorowalności. Światowa Organizacja Zdrowia zarejestrowała w 2023 roku 172 tysiące nowych przypadków na całym świecie.
Struktura zakażonych pokazuje, że choroba nie wybiera płci ani wieku. Kobiety stanowią 40 procent wszystkich nowych przypadków – czyli blisko 69 tysięcy rocznie. Dzieci poniżej piętnastego roku życia to 5,4 procenta zarażonych, co przekłada się na ponad dziewięć tysięcy młodych pacjentów rocznie. Te liczby potwierdzają, że trąd pozostaje aktywnym problemem zdrowia publicznego w określonych regionach świata, mimo postępów medycyny.
Nieleczona lepra prowadzi do trwałych zniekształceń ciała. Bakteria niszczy zakończenia nerwowe, co powoduje utratę czucia w kończynach. Pacjenci nie odczuwają bólu, przez co dochodzi do niezauważonych urazów, infekcji wtórnych i ostatecznie amputacji palców czy całych kończyn. Zmiany na twarzy, zapadnięty nos, utrata brwi – te charakterystyczne objawy przez wieki budziły lęk i prowadziły do izolacji chorych.
Sześć miesięcy antybiotyków i chory przestaje zarazić
Światowa Organizacja Zdrowia opracowała w latach 80. XX wieku skuteczną terapię skojarzoną – MDT (multidrug therapy). Leczenie polega na równoczesnym podawaniu trzech antybiotyków: dapsonu, ryfampicyny i klofazyminy. Standardowa terapia trwa od sześciu do dwunastu miesięcy, w zależności od postaci choroby. Cięższe przypadki wymagają dłuższego leczenia, ale większość pacjentów kończy terapię w ciągu roku.
Kluczowa informacja dla zdrowia publicznego – chory przestaje być zakaźny już po rozpoczęciu terapii antybiotykowej. To oznacza, że ryzyko transmisji bakterii maleje praktycznie do zera w ciągu pierwszych dni przyjmowania leków. Dwie siostry z Kluż-Napoki, objęte leczeniem od momentu diagnozy, nie stanowią już zagrożenia dla otoczenia.
Leczenie trądu jest bezpłatne w większości krajów świata, włączając w to Polskę, Rumunię i Chorwację. WHO dostarcza bezpłatnie pakiety leków do krajów endemicznych od 1995 roku. Program ten doprowadził do redukcji liczby chorych o ponad 90 procent w ciągu ostatnich trzech dekad. W 1985 roku na świecie żyło pięć milionów pacjentów z aktywną chorobą – dziś jest ich mniej niż 200 tysięcy.
Wczesne rozpoznanie zapobiega trwałym powikłaniom. Pacjenci diagnozowani przed pojawieniem się zniekształceń i utraty czucia mają szansę na całkowite wyleczenie bez żadnych następstw. Służby sanitarne w Rumunii i Chorwacji działały zgodnie z tym założeniem – szybka identyfikacja, natychmiastowe leczenie i objęcie opieką osób z bliskiego kontaktu. Ostatni przypadek trądu w Rumunii odnotowano 43 lata temu, w Chorwacji 31 lat temu. Oba kraje udowodniły, że nawet po dziesięcioleciach przerwy są gotowe na właściwą reakcję medyczną.

